niedziela, 8 grudnia 2013

Storczyki latem na balkonie - podsumowanie

Lato minęło, a chociaż jesień długo była ciepła, to wreszcie nadszedł moment, w którym mój balkon opustoszał, a półka ponownie się zapełniła. Jak pobyt na dworze wpłynął na moje storczyki? Popatrzmy na zdjęcia poniżej (po lewej początek sezonu balonowego, po prawej - koniec sezonu).

Wiosna
Jesień
Storczyki stały na ażurowej metalowej półce, która idealnie wpasowała się w narożnik balkonu, pod jego tylną ścianą. Tylko największe cymbidium stało na posadzce (widoczne po prawej stronie zdjęć). Balkon znajduje się od wschodu, więc słońce docierało bezpośrednio do roślin tylko we wczesnych godzinach rannych. Dzięki temu uniknęłam problemów z poparzeniem liści.


Pobyt na balkonie bardzo dobrze wpłynął na moje chłodolubne dendrobia: nobile, stardust i kingianum. Poniżej wiosna: po lewej białe dendrobium nobile szykujące się do kwitnienia, po prawej dendrobium nobile niespodzianka z wyprzedaży.
Wiosna
A teraz widok po lecie. Białe dendrobium po kwitnieniu wypuściło kolejne keiki i dwie nowe pseudobulwy (większa z nich na lewo od podpórki, mniejsza po prawej, u nasady, między rośliną a białą tabliczką). Natomiast dendrobium niespodzianka rozrosło się wręcz spektakularnie.
Jesień
Starałam się podnieść wilgotność powietrza wokół mniejszych storczyków, więc zastosowałam znany i prosty patent: plastikowa podstawka pod skrzynkę kwiatową, w niej keramzyt zalany wodą, a na niej kratka (pozostałość po budowie orchidarium). Na kratce stoją (od lewej): cymbidium miniaturka, dendrobium kingianum, dendrobium stardust firebird i masdevallia chasei.
Jesień
Cymbidium miniaturka i dendrobium kingianum wypuściły nowe pseudobulwy. Dendrobium stardust również: dwie najwyższe pseudobulwy to tegoroczna "produkcja". Masdevallia stała na miseczce wypełnionej keramzytem i kamykami, na które od czasu do czasu dorzucałam kostki lodu. Niestety nie odbudowała systemu korzeniowego i po przeniesieniu z balkonu do mieszkania, padła :(
Jesień
Największe z moich cymbidiów poprzedniej zimy popadło w kłopoty. Podlewałam je chyba zbyt intensywnie i większość korzeni zgniła. Pobyt na balkonie pomógł mu się zregenerować. Storczyk wypuścił kilka nowych pseudobulw i, jak widać na zdjęciu powyżej, jest gotowy do produkcji kolejnych. Ucieszyłabym sie serdecznie z chociaż jednego kwiatka, ale jak na razie na to się nie zanosi. Być może miniaturka zakwitnie tej zimy, podobnie jak rok temu, ale dwa pozostałe cymbidia jakoś nie chcą się wykazać w tym temacie.

Poza storczykami i różami na moim balkonie, w wiszących na barierce skrzynkach,  mieszkały między innymi: lawenda...

... i cynie. Oba gatunki to dekoracyjne i odporne rośliny. Cynie rosną jednak na tyle wysokie, że urodę ich bardzo trwałych kwiatów podziwiać mogli głównie sąsiedzi z piętra wyżej :-) W przyszłym roku w skrzynkach wiszących posadzę tylko lawendę (niebieską, białą i różową). Cynie wylądują w skrzynce stojącej na posadzce.
Ech... Byle do wiosny...

2 komentarze:

  1. Zabrakło informacji o podlewaniu, nawożeniu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlewanie i nawożenie standardowe, tak samo jak u storczyków trzymanych w domu. Między jednym a drugim podlewaniem bryła korzeniowa musi przeschnąć, aby korzenie nie zaczęły gnić. Nie powinno być wody na podstawkach, z tego samego powodu. Nawóz do storczyków z marketu, stosowany zgodnie z instrukcją, ale w dawce ciut mniejszej niż na opakowaniu. Zraszanie liści oczywiście tylko i wyłącznie gdy słońce nie świeci bezpośrednio na balkon.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...